Budujemy dom pielgrzyma

W naszym Sanktuarium rozpoczęła się budowa Domu Pielgrzyma. Obiekt ten będzie służył licznym osobom, które przyjeżdżają, aby pomodlić się w miejscu uświęconym przez męczeństwo Unitów Podlaskich.

– Potrzebę wybudowania takiego obiektu sugerowali już sami pątnicy, którym brakowało miejsca, gdzie mogliby znaleźć nocleg. Sanktuarium przeżywa rozkwit i taka inwestycja z pewnością przyciągnie wiele osób – mówi ks. Marek Bieńkowski, dyrektor Caritas Diecezji Siedleckiej, która odpowiada za inwestycję.

 Uroczyście poświęcony

W poniedziałek, 6 czerwca 2016 r. teren pod budowę obiektu został poświęcony przez Biskupa Ordynariusza Kazimierza Gurdę. Na uroczystości obecni byli m.in.: ks. Marek Bieńkowski, ks. Jacek Guz, proboszcz i kustosz sanktuarium, przedstawiciele inwestora, nadzoru budowlanego i włodarza gminy Rokitno, wykonawcy i wierni z parafii św. Apostołów Piotra i Pawła w Pratulinie.

Szczegóły inwestycji
Termin zakończenia planowany jest na I kwartał 2018 roku. Na powierzchni 2000 m2 znajdą się 2, 3 i 4 – osobowe pokoje mieszkalne dla ok. 60 osób. W budynku dostępne będą: sala konferencyjna, jadalnia, małe oratorium, sklepik z pamiątkami i mała gastronomia. Szacunkowy koszt z wykończeniem (ale bez mebli) to ponad 7 milionów złotych. – Znaczną część na inwestycję otrzymaliśmy od Fundacji Fedoruk Trust z Anglii. Z Państwem Fedoruk wiąże się ciekawa historia. Jan Fedoruk, pochodzący z parafii Neple, po II wojnie światowej osiedlił się w Anglii i założył fundację, która chce przekazać jego spadek w postaci darowizny na rozwój ojczystego terenu – dodaje ks. Bieńkowski. Jego dziadek był jednym z 13 mężczyzn, którzy zginęli w Pratulinie w obronie wiary i zostali później błogosławionymi. Wymogiem fundacji było to, aby inwestorem została siedlecka Caritas. Obiekt będzie miał nazwę „Dom Pielgrzyma im. Jana i Dory Fedoruk”.

Trochę historii

W pozycji „The long road back to Poland”, autorstwa Dory Fedoruk, której fragment przetłumaczył ks. Krzysztof Piórkowski, dowiadujemy się więcej o rodzinie, której bohaterstwo wpisało się w historię Pratulina: „Zuzanna Fedoruk, matka Jana, miała zaledwie trzy lata, gdy jej ojciec Jan Andrzejuk został zabity wraz z innymi 12 mężczyznami w roku 1874, gdy bronili swojego kościoła przed żołnierzami cara Mikołaja I. Car, który wtedy zajął tę część Polski zdecydował, że Kościół Katolicki musi opuścić swoją wiarę i przejść do Kościoła Prawosławnego. Dwustu carskich żołnierzy zostało wysłanych pod wodzą niemieckiego najemnika z żądaniem uzyskania kluczy do każdego z kościołów. W Pratulinie mieszkańcy zdecydowali stanowczo stanąć w obronie własnego prawa do wolności sprawowania kultu według ich własnego obrządku. W konsekwencji zamknęli swoje żony i swoje dzieci w kościele i wspólnie stanęli na zewnątrz ostentacyjnie wymachując mieczami zrobionymi z żelaza i z drewna. Trzeciego dnia kapitan przestrzegł ich, że jeśli nie dostosują się i nie przekażą kluczy do kościoła wyda żołnierzom rozkaz, by otworzyli ogień. Gdy wciąż się opierali, padły strzały. Dziewięciu mężczyzn padło śmiertelnie rannych, a czterech innych zostało boleśnie pobitych żelaznymi prętami. Dziadek Jana Fedoruka zmarł cztery dni później. Tych trzynastu mężczyzn przetrwało w historii jako Polscy męczennicy.”